niedziela, 05 kwietnia 2009
Żegnaj Taishatee!
Tę decyzję podejmowałam od jakiegoś czasu.Właśnie dzisiaj postanowiłam,że odejdę.Nie spodziewaliście się tego,tak?Już pewna ilość osób które odwiedzały bloga i z którymi mam stały kontakt domyślały się,że coś jest nie tak.Nie jestem już tą samą,małą dziewczynką która kiedyś założyła tego bloga żeby wyżalać się osobom bardziej dojrzałym emocjonalnie.Za dużo osób mnie zna,część wpadła na adres bloga.Nie mogę tutaj już zbyt wiele napisać.To jest tylko kilka powodów których tak naprawdę jest o wiele wiele więcej.Wszystko sprowadza się do tego,że dorastam i mam w głowie wiele myśli którymi nie koniecznie chcę się dzielić z gronem osób które osobiście znam i widuję codziennie.Nie będę żałowała przygody z tym blogiem.Kocham i nadal odwiedzam blogi osób mi bliskich a także przyjaciół których poznałam dzięki temu blogowi - ich pierwszych poinformuję o nowym adresie bloga którego prowadzę już ponad rok.Zawsze będę miała w pamięci was wszystkich,nasze przyjaźnie i wymianę zdań.Nie będę wymieniać was wszystkich,po prostu nie chciałabym kogokolwiek pominąć.Ten blog i wasze komentarze strasznie dowartościowywały mnie w momentach,w których najbardziej tego potrzebowałam.Dziękuję za wszystkie sytuacje i momenty które przeżywaliśmy razem (chociaż osobno).Dziękuję wam za te dwa lata z blogiem,za to,że byliście przy mnie,nie opuściliście mnie po tych wielu odejściach i powrotach na bloga...

Można by było pisać takie notki bez końca ale czuję,że nadszedł moment na pożegnanie ostateczne.Koniec TEGO bloga jest nieodwołalny,wiem,że będę tęsknić za wami wszystkimi ale blog,na którym piszę obecnie jest inny,jest tak naprawdę tylko mój.Sama robię szablony i wystrój bloga czego tutaj robić nie umiałam bo nie znam HTML'a.Obiecuję wam,że poinformuję was o nowym blogu w swoim czasie.Edytuję tą notkę kiedy będę pewna,że mogę to zrobić.

Tak więc w dniu dzisiejszym zamykam bardzo ważny rozdział w moim życiu.

Nie wiem ile blog będzie jeszcze widoczny w sieci.Postaram się napisać adres bloga niedługo,jak sprawa o mnie w szkole ucichnie.Pamiętajcie,żeby nie poddawać się żadnym przeciwnościom losu.Nie zapominajcie o optymizmie.

Żegnaj Taishatee.
Żegnajcie wszyscy...


piątek, 20 lutego 2009
Kocham zimę <3
Notki będę pisała chyba codziennie :) Dla mnie radocha,dla was może nie.Ja właściwie nie wiem po co to piszę,skoro i tak nikt nie czyta.Chyba zwyczajnie dla siebie.I dobrze.Bo blog powinien być przyjemnością - dla mnie i dla was.

Nienawidzę swojego gimnazjum.Nie wiem,czy jak wyglądam jak dziwadło,czy tylko starsi tak patrzą się na pierwszoklasistów.Nie cierpię tej szkoły,chciałabym się przez 8 lat uczyć w podstawówce.Tam wszystko wydawało się łatwiejsze,miało się więcej znajomych i takie osoby,z którymi można pogadać.To samo tyczy się nauczycieli.W podstawówce gadaliśmy z nimi czasem nawet przez całą przerwę,mogliśmy się śmiać na lekcjach.W gimnazjum nauczyciele nie mają poczucia humoru oprócz pana z historii.On jest inny,rozumie nastolatków.Może dlatego,że sam ma małe dziecko?Nie wiem.Ale chciałabym,żeby każdy nauczyciel w tej szkole taki był.Jak widać,nie da się.Nie osiągnę "sukcesu" w tym temacie więc nie było go wcale - według wielu nauczycieli.Niektórzy tylko UDAJĄ luzaków,żeby się przypodobać.Ale nie daje to rezultatów wiarygodnych.Dla mnie.Inni uważają,że są tacy jak pan D.Ale nie...

Nie chodzi tu już tylko o nauczycieli.Sami uczniowie są chamscy,wulgarni,agresywni,palą papierosy i przychodzą do szkoły pijani.Nie sądziłam,że w TAKIEJ szkole będą się działy tak dziwne rzeczy.Widocznie myliłam się co do niej.Żałować?Nie żałuję.W szkole do której tak jakby przynależę (chodzi mi o rejon) nie znałabym NIKOGO,oprócz jednej laluni i jednej "poddanej" laluni.Nie czuję,że szkoła w której się uczę jest bezpieczna - nie była,nie jest i nigdy nie będzie.Szkoda.A tak bardzo cieszyłam się z pójścia do nowej szkoły i poznaniu nowych osób,nie licząc tych których już znałam - ich mogłam poznać TYLKO bardziej.

Rady?

Pozdrawiam ;*
18:37, taishatee , Cała ja
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20